środa, 25 kwietnia 2012

Hiszpania - Alkoholizm kontrolowany i piłka nożna


Dzień, jak co dzień...
..czyli, włączam komputer i wyciągam wino z lodówki...

Tak, to właśnie są dwie pierwsze rzeczy, które czynię namiętnie, regularnie i z przyjemnością w niemal każdy wieczór (nie powiem, że każdy,aby nikt tutaj nie bał się o mój alkoholizm czy coś).

Dzisiaj byłam w trakcie szykowania kolacji, kiedy wrócili moi współlokatorzy, co bardzo mnie zaskoczyło, bo widujemy się nadzwyczaj rzadko, ale i  ucieszyło. Z jabłkowym winem musującym w ręku spytałam: To kto się ze mną napije? A z jakiej okazji? A z okazji kiepskiego dnia.. A to proszę bardzo!

Przy okazji zostałam fanką Madrytu, że drużyny, w sensie Realu Madryt. 

Dzień może nie był tak bardzo kiepski, w końcu wyszłam z pracy dwie godziny wcześniej.

 A dlaczego? Bo uczeń postanowił obejrzeć mecz zamiast uczyć się angielskiego! Tutaj to taki standard. Gra Hiszpania jakiś ważniejszy, powiedzmy, mecz: ulice pustawe, bary pełne. w mieszkaniach błyskające telewizory i okrzyki sąsiadów, dzięki którym wiesz, że RM właśnie strzelił bramkę. Wszyscy wychodzą wcześniej z pracy i nikt się temu nie dziwi. 

PS. Wczoraj z okazji, iż podobno mamy tydzień sióstr, pomyślałam o mojej siostrze i zakupiłam wino Marian, które okazało się pochodzić z regionu Rueda, gdzie produkuje się moim zdaniem pyszne białe wina! 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że dzielisz się ze mną swoją opinią! To dla mnie ważne.

Facebook Favorites More

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Best Web Hosting Coupons