niedziela, 12 kwietnia 2015

Azja - Tajlandia - Targ na torach

Będąc w Tajlandii, w okolicach Bangkoku bezwzględnie warto wybrać się na wycieczkę po niezwykłych targach. Jeden dzień spędzony w podróży na pewno na długo zostanie w waszej pamięci. Na początek wybierzmy się do Mae Klong, gdzie zobaczycie jedyny w swoim rodzaju tajski targ na torach! 


Planując tę wycieczkę nie było łatwo. Wiedzieliśmy, że można tam pojechać ze zorganizowaną grupą - koszt około 100 złotych na osobę. Jednak czym byłby wyjazd, który ktoś organizuje za nas! Przecież na pewno da się to zrobić dużo taniej. 100 złotych na tajskie warunki za jednodniową wycieczkę to bardzo dużo! Zobaczcie, jak pojechać do Mae Klong na własną rękę!

Strachy w internetach

Powiem tylko, że dużo się naczytałam przed wyjazdem. Szczególnie o tym, jak ciężko znaleźć dworzec w Bangkoku. O tym, że rozkłady jazdy są, ale pociągi już nie zawsze zgodnie z nimi jeżdżą. O tym, że należy się nastawić na długie oczekiwanie, może być nawet kilka godzin, bo... w Tajlandii nigdy nic nie wiadomo.
Wszystko to okazało się prawdą, choć nie ma się co bać. Było naprawdę warto!

Trasa i koszt:

Bangkok stacja Wongwiang Yai- pociąg do stacji Maha Chai (koszt 10 bathów)
Maha Chai - prom do Ban Laem (koszt 3 bathy)
Ban Laem - pociąg do stacji Mae Klong  targ na torach!!! (koszt 10 bathów)
(10 bathów to około 1 złoty)

Po kolei o kolei...

1. Szukamy w Bangkoku małej stacji - Wongwiang Yai. (czyt. wonwan jai)
Znajduje się ona na ulicy o takiej nazwie. Yai - oznacza duży. Taka właśnie jest ulica - w odróżnieniu od stacji. Stacyjka kolejki wąskotorowej wciśnięta jest gdzieś między budynki. Łatwo ją przegapić. Nie wiem, jak to się stało, że gdy my jechaliśmy przypadkiem mignął mi gdzieś między budynkami pociąg i taksówkarz wysadził nas kilkadziesiąt metrów dalej.




Wskazówka! Jeśli traficie na taksówkarza, który nie mówi po angielsku proście o zawiezienie mówiąc Wongwang Yai - Maha Chai (to kierunek w jakim jedzie pociąg - taksiarz będzie wiedział o co chodzi).

2. Jedziemy do Maha Chai. (czyt. maa czaj)
Bilet kosztuje grosze. Widoki są fantastyczne. A może powinnam powiedzieć fascynujące. To świat, którego nie zobaczycie w Europie. Z dala od cywilizacji. Z dala od życia, jakie znamy tutaj. Dziwne miejsca, które nawet nie przypominają stacji, a nimi są...



Wskazówka! Kolejka spalinowa oznacza ciągły czarny dym lecący do pociągu przez okna. Siedzenia są plastikowe i nie najczystsze. Nie warto zakładać jasnych ubrań. Włosy będą czarne od sadzy, więc wieczorem obowiązkowe mycie. Poza tym polecam założenie dłuższych lekkich spodni lub zabranie szalika, na którym można usiąść, żeby się nie przyklejać do siedzenia. 

3. Szukamy promu do Ban Laem 
Po wyjście z pociągu kierujemy się "do przodu" - zgodnie z kierunkiem, w którym jechał pociąg. Skręcamy w lewo i trafiamy do sali z mapką, która pokazuje, jak dotrzeć na prom. Po wyjściu ze stacji wystarczy pójść w prawo i... skosztować czegoś na pełnej ludzi i wózków ulic. Prom jest po lewej stronie na końcu ulicy.




Wskazówka! Załóżcie maseczki, jeśli macie. Na prom wsiadają lub bardziej poprawnie mówiąc wjeżdżają motocykle w bardzo dużej ilości. Było ich więcej niż pasażerów bez żadnego środka lokomocji. Strasznie kopcą. Jeśli chcecie coś kupić, zróbcie to zanim wsiądziecie na prom. Na drugim brzegu nie ma prawie niczego. Tam dowiecie się, co znaczy - Stacja na końcu świata. 

4. Ćwiczymy cierpliwość na leniwym dworcu na końcu świata 
Gdy już dotrzecie na stację kolejową w Ban Laem, możecie pospacerować. Popatrzeć na ludzi, którzy mieszkają w pomieszczeniach przy dworcu. Jedząc zupę za 25 bathów możecie popatrzeć w telewizor w czyimś domu za sklepową ladą. Pociąg z Ban Laem odjeżdża 3 razy dziennie. Podróż jest długa i nużąca. Na szczęście jej końcówka wynagradza wszelkie trudy.






Wskazówka! To miejsce to oaza spokoju. Nie ma się co denerwować, kiedy będzie pociąg. Na pewno go nie przegapicie. Równie pewne jest to, że się spóźni. Okienko z biletami otwiera się dopiero na kilkanaście minut przed przyjazdem. Kupcie wodę i jakieś jedzenie teraz, bo trzy godziny w tej kolejce różnią się od zwykłych pociągów w Tajlandii. Nikt nie chodzi i nie sprzedaje wody, coli czy też ryżu z kurczakiem

5. Zachwycamy się targiem na torach
Jeśli przetrwaliście podróż w trzęsącym się i bujającym pociągu, to na jej końcu okaże się, że było warto! Po trzech godzinach pociąg zdecydowanie zwalnia. Stragany zwijają swoje przeciwsłoneczne daszki. Metalowy olbrzym przetacza się(!) między domami. O centymetry pod nim leżą produkty żywnościowe. Warto do Mae Klong przyjechać pociągiem. Będziecie wtedy mieli okazję zobaczyć z okien pociągu tłum rejestrujący każdy metr jazdy. Po jakiś piętnastu minutach pociąg będzie ruszał z powrotem do Ban Laem. Wtedy będziecie mieć świetną okazję do zobaczenia go z zewnątrz. Sympatyczne panie na pewno każą wam się schować i nie będzie wypadku.





Wskazówka! W pociągu warto wsiąść do ostatniego wagonu. W pierwszym pewnie widać składające się daszki, ale nie można wejść do kabiny motorniczego. Siedząc na końcu konduktor odpowiednio wcześniej powie wam, że już czas ... na wyciąganie aparatów i pewnie wpuści was do budki, skąd jest wspaniały widok na rozkładanie daszków i ludzi, którzy wpatrzeni w swoje aparaty krzyczą, śmieją się i rejestrują każdy ruch pociągu. 



Rozkłady jazdy:

http://www.railway.co.th/home/images/content/home/srt/timetable/WongwianYai-MahaChai.asp?lenguage=Eng
http://www.railway.co.th/home/images/content/home/srt/timetable/BanLaem-MaeKlong.asp?lenguage=Eng


2 komentarze:

Dziękuję, że dzielisz się ze mną swoją opinią! To dla mnie ważne.

Facebook Favorites More

 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Best Web Hosting Coupons